8 najbardziej żałosnych postaci Marvela

FacebookFacebook Messenger

Fani są z reguły bezkrytyczni. Szczególnie jeżeli są to fani Marvela, którzy mają w ręku argument że najbardziej dochodowa seria w historii kina po prostu nie może być zła. My jesteśmy jednak bezlitośni i patrzymy na ich ulubionych herosów jak na zwykłe postaci z ich wadami oraz… innymi wadami.

8. Ant-Man

Fajtłapowaty złodziej z wątkiem problemów rodzinnych. To znaczy żona miała go już dość. Po tym jak staje się posiadaczem kombinezonu pozwalającego zmniejszyć człowieka do rozmiarów mrówki (zgadnijcie skąd ta ksywka) zmienia się w nieustraszonego superbohatera. Litości! Przyznajcie że na tą postać nie da się patrzeć jak na nieustraszonego herosa. 

7. Star-Lord

Przedstawiany jako przywódca Strażników Galaktyki, w praktyce drobny złodziejaszek i oszust. Do tego wieczny wesołek, który zawsze spieprzy wszystko czego się dotknie. Bohater z przypadku. 

6. Doctor Strange

Zanim stał się superbohaterem był zwykłym egoistą, przeświadczonym o własnej wyższości. Gdy uległ wypadkowi i sam stał się jednym z potrzebujących pomocy, udał się do Tybetu i tam dokonała się jego przemiana duchowa. Brzmi strasznie naiwnie i sztampowo? Strange podczas pobytu w Tybecie poznał tajniki magii. Czarodziej w uniwersum superbohaterów? To już przesada.

5. Thor

Może i wygląda jak majestatyczny i potężny skandynawski heros, ale w gruncie rzeczy to rozpieszczony syn wpływowego tatusia, w tym przypadku króla. Typowy lekkoduch z przerośniętym ego, które sprawia że ciągle udowadnia jakim jest burakiem.

4. Iron Man

Milioner, playboy i hulajdusza, na którego nagle spadła odpowiedzialność za losy świata. Tony Stark podejmuje się roli superbohatera, ale robi to niechętnie i na każdym kroku daje do zrozumienia jak bardzo mu to nie pasuje.

3. Hulk

Na co dzień jest niestabilnym emocjonalnie nerdem, który nosi w sobie traumę z przeszłości. Gdy emocje biorą górę zamienia się w wielkiego, zielonego mięśniaka i w niekontrolowany sposób rozwala wszystko co ma pod ręką. Trudno nam dopatrzyć się w tej postaci jakiejś głębi, po prostu jest to furiat który nie umie się kontrolować, a z racji posiadanych supermocy jego wybuchy agresji są naprawdę problematyczne.

2. Thanos

Samozwańczy szeryf który chce uratować wszechświat. Do tego psychol, ponieważ jako „ratunek” rozumie wymordowanie połowy populacji wszechświata. Nikt oprócz niego nie uważa że wszechświat wymaga ratowania, ale on ma misję i tanie pseudofilozoficzne monologi w których tłumaczy że robi to dla dobra wszystkich żyjących istot.

1. Captain America

Grzeczny i jakby nieprzystosowany do realiów współczesnego świata. Nawet gdy obija komuś mordę, to masz wrażenie że robi to wbrew sobie. On po prostu nie pasuje ani do bycia superbohaterem, ani uosobieniem największego mocarstwa na świecie. W ostatnich filmach próbowali z niego zrobić twardziela, ale trudno nie widzieć w nim nadal tego samego świętoszka którym był od początku.

Podeślij to jakiemuś psychofanowi Marvela, który uważa że jego ulubieńcy są pozbawieni wad. Niech się denerwuje i udowadnia wszystkim że jego ulubiona zbieranina dziwaków to tak naprawdę ekipa epickich herosów.

FacebookFacebook Messenger
Komentarze